„Zacząłem działać w social mediach, moje zasięgi urosły i nagle mam klientów w całej Polsce. Ale czy to, co sprzedaję – plany treningowe, mentoring i dostęp do platformy – wciąż może być bez VAT-u? Słyszę o coraz częstszych kontrolach u kolegów po fachu i martwię się, czy wszystko robię dobrze”.
To pytanie coraz częściej zadają nasi Klienci – fizjoterapeuci, którzy zamienili (lub uzupełnili) gabinet stacjonarny na działalność w sieci. Odpowiedź nie jest prosta, bo od 2026 roku zasady stają się bardziej precyzyjne, a organy podatkowe – znacznie bardziej dociekliwe.
Dwie drogi do braku VAT-u: podmiotowa i przedmiotowa
Jako fizjoterapeuta masz dwie możliwości, aby nie doliczać 23% VAT do swoich usług:
- Zwolnienie PODMIOTOWE (Limit 240 000 zł)
Jeśli Twój roczny przychód nie przekracza tej kwoty, możesz nie płacić VAT-u bez względu na to, co sprzedajesz (nawet jeśli są to typowe treningi sportowe). Co ważne, do tego limitu nie wlicza się usług zwolnionych przedmiotowo (medycznych). To oznacza, że możesz np. zarobić 100 tys. zł na rehabilitacji (zwolnionej przedmiotowo) i wciąż mieć pełne 240 tys. zł limitu na inne usługi (np. sportowe czy sprzedaż e-booków). Wynika to z art. 113 ustawy o VAT. - Zwolnienie PRZEDMIOTOWE (Usługi medyczne)
Tutaj limit kwotowy nie istnieje. Możesz zarobić nawet milion złotych i nie zapłacić ani złotówki VAT-u, pod warunkiem, że Twoje usługi to opieka medyczna służąca profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia (art. 43 ust. 1 pkt 19 ustawy o VAT). I tu zaczynają się najczęściej wątpliwości. Jeśli przekroczysz limit 240 tys. zł (lub świadomie z niego zrezygnujesz, by odliczać VAT od kosztów), musisz bacznie weryfikować które usługi kwalifikują się do tego zwolnienia a które już nie. Sam fakt, że jesteś fizjoterapeutą nie wystarcza, aby móc korzystać z tego zwolnienia. Nie wszystko co robisz może korzystać ze zwolnienia przedmiotowego, a granica jest bardzo cieńka.
Fizjoterapeuta a VAT – podstawowe zasady
Zgodnie z polskim prawem (art. 43 ust. 1 pkt 19 ustawy o VAT), usługi opieki medycznej służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia są zwolnione z VAT. Jako fizjoterapeuta wykonujesz zawód medyczny, więc Twoje usługi – co do zasady – powinny być bez VAT-u.
Problem pojawia się w Internecie. Gdy zamiast terapii manualnej sprzedajesz plan treningowy online, mentoring lub dostęp do bazy wiedzy, fiskus zaczyna się zastanawiać: czy to wciąż opieka medyczna, czy już sport i rekreacja, które nie podlegają pod zwolnienie przedmiotowe?
Czy „online” odbiera prawo do zwolnienia z VAT?
Mamy dobrą wiadomość: sam fakt, że nie dotykasz pacjenta, a porady udzielasz przez ekran monitora, nie wyklucza zwolnienia. Potwierdzają to interpretacje organów skarbowych:
„Dla możliwości skorzystania ze zwolnienia od podatku (…) bez znaczenia pozostaje okoliczność świadczenia usług on-line. Istotne jest to, że stanowią one usługi w zakresie opieki medycznej służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia”
(Interpretacja podatkowa z dnia 8 czerwca 2021 r., znak sprawy 0114-KDIP4-2.4012.351.2021.1.KS).
Kluczowy nie jest więc sposób dostarczenia usługi, ale jej cel.
Czy te usługi spełniają jednej z cech? Czy usługa realizuje cel:
Profilaktyki: zapobieganie chorobom „przed ich rozwinięciem” (np. zapobieganie dyskopatii u osób z pracą siedzącą).
Zachowania zdrowia: utrzymanie obecnego stanu u osób zagrożonych jego pogorszeniem.
Ratowania zdrowia: działania w stanach nagłych (rzadsze w modelu online).
Przywracania zdrowia (rehabilitacja): powrót do sprawności po urazie, operacji lub chorobie.
Poprawy zdrowia: wymierna zmiana stanu pacjenta na lepszy.
Przykład 1: Fizjoprofilaktyka (Zwolnienie medyczne – ZW)
Fizjoterapeuta przygotowuje program online dla pracownika korporacyjnego, który skarży się na bóle kręgosłupa i prowadzi siedzący tryb życia. Program obejmuje analizę postawy na starcie (zdalną), naukę ergonomii oraz plan ćwiczeń wzmacniających gorset mięśniowy.
To jest profilaktyka i poprawa zdrowia. Usługa zwolniona z VAT.
Przykład 2: Optymalizacja wyników (VAT 23% lub Zwolnienie Podmiotowe)
Fizjoterapeuta przygotowuje program dla kolarza amatora, który jest zdrowy, ale chce zwiększyć swoją moc (FTP) i lepiej pokonywać podjazdy. Program skupia się na „strefach SweetSpot” i periodyzacji pod konkretne zawody.
Głównym celem jest wynik sportowy (performance), a nie leczenie. Jeśli fizjoterapeuta przekroczył limit 240 tys. zł przychodu (lub z niego zrezygnował) – musi naliczyć 23% VAT.
Pułapka „wyniku sportowego” – kiedy zapłacisz 23% VAT?
To najważniejszy punkt dla każdego fizjoterapeuty, który współpracuje ze sportowcami amatorami. Jeśli Twoim celem biznesowym jest poprawa wydolności klienta, przesunięcie jego progu tlenowego czy pomoc w „wykręceniu życiówki”, wchodzisz na terytorium usług sportowych (23% VAT).
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej prezentuje jednoznaczne stanowisko:
„Cel usługi medycznej określa, czy powinna ona korzystać ze zwolnienia; jeżeli z kontekstu wynika, że jej głównym celem nie jest ochrona, utrzymanie bądź przywrócenie zdrowia, lecz inny cel, to wówczas zwolnienie nie będzie miało zastosowania”
(Interpretacja podatkowa z dnia 8 czerwca 2021 r., znak sprawy 0114-KDIP4-2.4012.341.2021.1.MŻA).
Czy można trenować osoby zdrowe bez VAT-u?
Tak, ale pod warunkiem, że Twoja usługa to profilaktyka chorób cywilizacyjnych. Krajowa Informacja Skarbowa uznaje, że opieka medyczna to także zapobieganie chorobom, które jeszcze nie wystąpiły.
„Usługi będą dostępne także dla osób chcących poprawić swój stan zdrowia przez zmianę nawyków żywieniowych oraz osób, które chcą wprowadzić profilaktykę przeciwko zachorowaniu na choroby cywilizacyjne”
(Interpretacja podatkowa z dnia 16 grudnia 2021 r., znak sprawy 0113-KDIPT1-1.4012.709.2021.2.ŻR).
Aby to zadziałało, Twoje programy online muszą być oparte na:
- Diagnostyce funkcjonalnej na starcie (analiza wad postawy, wzorców ruchowych).
- Indywidualizacji pod kątem zdrowotnym (np. programowanie ruchu dla osoby z pracą siedzącą, by uniknąć dyskopatii).
- Dokumentacji medycznej (prowadzenie kart pacjenta).
Najczęstsze błędy fizjoterapeutów w sieci
Wiele osób próbuje „naciągać” argumentację o profilaktyce, jednocześnie prowadząc intensywny marketing sportowy. Pamiętaj, że w razie kontroli urzędnik wejdzie na Twoją stronę internetową i sprawdzi:
- Do kogo mówisz? Do „pacjenta potrzebującego wsparcia”, czy do „zawodnika nastawionego na wyniki”?
- Co obiecujesz? „Życie bez bólu i sprawność na lata”, czy „urwanie 5 minut z czasu w maratonie”?
Jeśli na paragonie czy fakturze wpiszesz „fizjoprofilaktyka”, a na Instagramie informujesz, jak Twój podopieczny bije rekordy dzięki Twoim planom, fiskus uzna Twoje działanie za pozorne i może zobowiązać Cię do zapłaty zaległego VAT-u wraz z odsetkami oraz może nałożyć dodatkowo karę grzywny.
Model „Klubu Sportowego” – alternatywa z ryzykiem
Kiedy fizjoterapeuta uświadamia sobie, że jego marketing opiera się na obietnicy „wykręcenia życiówki”, a nie na leczeniu bólu, często szuka alternatywy dla zwolnienia medycznego. Najpopularniejszym rozwiązaniem wydaje się założenie organizacji non-profit (np. fundacji) prowadzącej klub sportowy.
Polska ustawa o VAT w art. 43 ust. 1 pkt 32 przewiduje zwolnienie dla usług ściśle związanych ze sportem. To model, który teoretycznie pozwala na „legalizację” terminologii sportowej.
W przeciwieństwie do ścieżki medycznej, gdzie musisz udowadniać, że pacjent jest chory lub zagrożony chorobą, w klubie sportowym celem samym w sobie jest sport.
- Możesz otwarcie pisać o periodyzacji, budowaniu mocy, progach tlenowych i przygotowaniu do konkretnych zawodów.
- Fiskus akceptuje, że trening personalny czy przygotowanie motoryczne (także online) służą poprawie kondycji i są zwolnione z VAT jako „usługi ściśle związane ze sportem”.
Ceną za brak VAT-u na usługi sportowe jest rygor finansowy. Aby korzystać z tego zwolnienia, podmiot (np. Twoja fundacja) nie może być nastawiony na osiąganie zysku. Co to oznacza w praktyce?
- Jeśli po opłaceniu kosztów klubu zostaną pieniądze, nie możesz ich wypłacić sobie jako „zysku”. Musisz je wydać na cele statutowe – np. zakup nowoczesnego trenażera do testów dla klubowiczów, opłacenie platformy treningowej czy szkolenia.
- Możesz (i powinieneś) pobierać rynkowe wynagrodzenie za swoją realną pracę jako trener czy fizjoterapeuta prowadzący zawodników. Musisz jednak uważać, aby stawka była rynkowa – „przepompowanie” całego przychodu fundacji na Twoje prywatne konto w formie faktury B2B zostanie uznane za ukrytą wypłatę zysku i pozbawi Cię zwolnienia z VAT.
Najnowsza linia orzecznicza z 2025 roku (np. znak sprawy 0114-KDIP4-2.4012.461.2025.2.MŻA) przyniosła bardzo niepokojący zwrot. Dlaczego? Gdyż organ ww. interpretacji uznał, że o ile trening sportowy jest zwolniony z VAT, o tyle fizjoterapia i dietetyka świadczone w tym samym klubie… już nie. Dlaczego? Według fiskusa profilaktyka urazów czy konsultacje fizjoterapeutyczne:
„nie są nierozerwalnie związane z usługami ściśle związanymi ze sportem (…) i nie są niezbędne do organizowania i uprawiania sportu w sposób uniemożliwiający wykonanie świadczenia głównego”.
Jest to zatem rozwiązanie ryzykowne, w szczególności jeśli jest zrobione bez planu i pomyślunku.
Jak bezpiecznie prowadzić fizjoterapię online?
Social media dają Ci ogromne możliwości, ale też wystawiają Cię na widok publiczny urzędu skarbowego. Jeśli marketing obiecuje „wynik”, a Ty stosujesz zwolnienie medyczne – ryzykujesz.
Jeśli chcesz spać spokojnie w 2026 roku:
- Pilnuj limitu 240 000 zł.
- Jeśli go przekroczysz, zdecyduj: czy jesteś trenerem (23% VAT), czy medykiem prowadzącym profilaktykę zdrowotną (ZW).
Pamiętaj, że o stawce podatku VAT decyduje to, co faktycznie oferujesz pacjentowi, a nie Twój tytuł magistra fizjoterapeuty.
Chcesz wiedzieć więcej o bezpiecznym rozliczaniu usług online bądź zależy Ci na rzetelnej księgowości? Zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią (TUTAJ).






